Thermomix to urządzenie, które od lat ma w Polsce status kultowego. Premiera każdego nowego modelu jest sporym wydarzeniem i natychmiast rozgrzewa dyskusje.

Czy najnowszy Thermomix TM7 to rewolucja?

Ten artykuł ukazał się po raz pierwszy jesienią tamtego roku. Teraz, w sierpniu 2026 roku, wracam do niego i aktualizuję. To już nie są wrażenia po kilku tygodniach testowania, ale wnioski po wielu miesiącach niemal codziennego użytkowania.

 

Design, ergonomia i kontrowersyjne pokrętło

Thermomix TM7 kuchenny robot wielofunkcyjnyPostawmy sprawę jasno, Thermomix TM7 to zupełnie nowy design. Choć na pierwszy rzut oka widać kontynuację charakterystycznego stylu, to zmiany są duże i od razu zauważalne.

Biel ustąpiła miejsca czerni. Dla jednych to nowoczesność dobrze dopasowana do sprzętów w salonie z aneksem kuchennym, bo dziś te pomieszczenia często stanowią jedną przestrzeń. Dla innych (dotychczasowa, klasyczna dla Thermomixa) biel była lepsza.

Ja sama mam mieszane uczucia, bo lubię białe sprzęty kuchenne. Mam w domu biały piekarnik, ekspres do kawy, a do niedawna i air fryera.

Kolor to oczywiście kwestia gustu, ale warto wiedzieć, że dostępny jest tylko jeden wariant kolorystyczny.

Nowy model ma wyraźnie smuklejszą konstrukcję, dzięki czemu zajmuje mniej cennego miejsca na blacie.

Największe wrażenie robi jednak nowy, większy, bo aż 10-calowy wyświetlacz. To zdecydowanie krok w stronę nowoczesności, ale jak śledzę różne opinie, to rezygnacja z pokrętła na rzecz w pełni dotykowej obsługi budzi sporo dyskusji. Główna obawa? Jak ekran będzie się zachowywał, gdy mamy mokre lub brudne ręce, co podczas gotowania jest przecież normą.

Ja po pierwszych testach zdecydowanie polubiłam rozwiązanie w pełni dotykowe. Dlaczego?

Po miesiącach użytkowania wiem, że ekran działa bez zarzutu. Jest responsywny i radzi sobie nawet wtedy, gdy mamy wilgotne dłonie lub oprószone mąką palce.

Dodatkowo dla mnie dużym atutem jest to, że pulpit możemy spersonalizować. Podobnie jak w smartfonie, przypinamy do ekranu ulubione przepisy, skróty do najczęściej używanych funkcji czy szybki dostęp do zaplanowanych potraw.

Gładka tafla ekranu jest bez porównania łatwiejsza do utrzymania w czystości niż dawne pokrętło, wokół którego stale gromadziły się zabrudzenia.

 

W jakim kierunku rozwija się Thermomix?

Analizując wszystkie zmiany w nowym urządzeniu widać wyraźnie, że marka Vorwerk rozwija sprzęt w kierunku nowoczesności, swobody i wygody.

  • Nowoczesność – urządzenie staje się naszym cyfrowym asystentem kuchennym przypominającym tablet. Opcja zdalnego przesyłania przepisów z aplikacji Cookidoo® bezpośrednio na ekran jednym kliknięciem zmienia sposób planowania posiłków.
  • Swoboda – przez lata Thermomix uczył nas podążania wyznaczoną ścieżką krok po kroku. TM7 daje nam znacznie więcej luzu choćby dzięki opcji otwartego gotowania (bez pokrywy).
  • Wygoda – cichsza praca, bezpieczna obudowa naczynia, powiększona przystawka Varoma oraz przemyślane detale akcesoriów naprawdę ułatwiają gotowanie.

 

Czy jest ciszej?

To jedno z najczęściej zadawanych pytań i istotna kwestia dla wielu użytkowników starszych modeli, a cichsza praca to jedna z najczęściej podkreślanych zalet nowego modelu.

Czy nowy model jest cichszy od swoich głośnych poprzedników? Odpowiedź brzmi: i tak, i nie.

Na podstawie moich testów mogę stwierdzić, że TM7 jest wyraźnie cichszy, ale dzieje się to przede wszystkim na niskich i średnich obrotach, na przykład podczas spokojnego gotowania zupy. Jednak przy pracy na najwyższych obrotach głośność jest porównywalna do tej znanej ze starszych generacji.

Nie ma tu więc rewolucji, a raczej ewolucja i widoczna poprawa komfortu przy tych czynnościach, które w mojej opinii w naszych kuchniach wykonujemy najczęściej.

Thermomix TM7 vs. Thermomix TM6.

 

Bezpieczeństwo

W Thermomix TM7 naczynie miksujące jest umieszczone (czy jak niektórzy mówią zostało schowane) w izolującej, plastikowej obudowie. Dzięki temu, w przeciwieństwie do odsłoniętego metalu w starszych wersjach, obudowa nie nagrzewa się z zewnątrz, co minimalizuje ryzyko poparzenia, co ja szczególnie doceniam, gotując z dziećmi. Ma to jednak swoją cenę, bo całe zabezpieczone naczynie jest nieco cięższe 🙁

Zrezygnowano też z bocznych ramion zamykających. Oczywiście i dzisiejsza konstrukcja nie pozwala otworzyć pokrywy w nieodpowiednim momencie.

 

Wygoda bez ramion zamykających

Zrezygnowano również z zewnętrznych, bocznych ramion zamykających. Jak dla mnie one miały sporo wad, bo u mnie zbierały zabrudzenia i bardzo wolno pracowały w najmniej odpowiednim momencie, czyli zawsze wtedy, gdy bardzo się spieszyłam.

Nowy mechanizm blokujący ukryto wewnątrz urządzenia. Sprzęt sam automatycznie rozpoznaje, czy naczynie oraz pokrywka zostały prawidłowo zamontowane. To naprawdę jest duże uproszczenie.

 

Pojemność

Varoma, czyli przystawka do gotowania na parze została powiększona aż o 45%.

W modelu TM6 jej pojemność to 3,3 litra, a w TM7 mamy do dyspozycji aż 6,8 litra. To ogromna zmiana, którą docenią większe rodzin czy osoby gotujące na raz większe porcje.

Pojemność samego naczynia miksującego pozostała niestety bez zmian i wynosi 2,2 litra. To zapewne wystarczające w wielu przypadkach codziennego gotowania, ale pozostaje argumentem do dyskusji w przypadku porównywania do rynkowych konkurentów, w których te pojemności są większe.

 

Nowe funkcje i tryby gotowania

W tym zakresie w TM7 wprowadzono ciekawe nowości, które dają nam więcej niezależności.

  • Otwarte gotowanie – umożliwia gotowanie bez założonej pokrywy na niskich obrotach. Ułatwia to dodawanie składników w trakcie pracy oraz pozwala na naturalne odparowywanie potraw. Funkcja ta działa do temperatury 100°C bez obracającego się noża, więc nie zastąpi w pełni tradycyjnego mieszania, na przykład cięższych sosów, ale mi świetnie sprawdza się w wielu innych zadaniach.
  • Otwarty tryb rumienienia, który teraz możemy samodzielnie ustawiać także dla warzyw i mięs. Nowy tryb oferuje dwa warianty, czyli rumienienie delikatne oraz intensywne, pozwalając na pracę w temperaturze dochodzącej do 160°C przy mięsie czy warzywach.
  • Zdalne monitorowanie gotowania to też nowość i w praktyce oznacza, że Thermomix TM7 wysyła powiadomienia o postępach gotowania prosto na nasz smartfon. Funkcja działa przy procesach trwających powyżej trzech minut i daje ogromną swobodę, bo uwalnia nas od stania przy urządzeniu.

 

Cookidoo® i akcesoria – tu dzieje się dużo

Sercem urządzenia pozostaje platforma Cookidoo®.

Przypomnę przy okazji, że roczny abonament wzrósł do 259 zł.

Wygodną opcją jest funkcja „Kliknij i ugotuj”, która polega na tym, że przeglądając w aplikacji przepisy, jednym kliknięciem mamy przepis na ekranie TM7, bez potrzeby jego ponownego wyszukiwania.

Warto też zwrócić uwagę na kompatybilność akcesoriów, a w zasadzie jej brak. Niestety, popularna nakładka krojąca z TM6 czy stacja Thermomix Friend nie pasują do nowego modelu. Trzeba kupić nowe przeznaczone do TM7, jak na przykład nakładka krojąca 2.0 ze spiralizerem.

Natomiast bardzo wygodna jest nowa kopystka. Otrzymała ona sprytną stopkę umożliwiającą szybkie odstawienie jej (dosłownie) na blat. Dodatkowo jej zmieniony kształt znacznie lepiej zbiera masę ze ścianek naczynia.

 

Dla kogo jest TM7?

Thermomix TM7 vs. Thermomix TM6 Pani AGD Wymień TM6 na TM7, jeśli…

cenisz ciche urządzenia i masz dużą rodzinę, bo powiększona Varoma naprawdę zmienia komfort gotowania i daje więcej możliwości, a także wtedy, gdy po prostu lubisz nowości i dysponujesz odpowiednim budżetem.

 

Zostań przy TM6, jeśli…

twoje obecne urządzenie w pełni zaspokaja domowe potrzeby. To wciąż fantastyczny sprzęt, a różnice, choć odczuwalne, dla wielu osób nie będą warte ponownej, sporej inwestycji.

 

Kup TM7, jeśli…

to Twój pierwszy Thermomix i dopiero wchodzisz w ten świat. To najbardziej logiczny wybór, bo najnowsza generacja będzie wspierana przez producenta przez lata. Z TM7 będą też zadowolone osoby, które planowały zmianę od dawna, z dużo starszych modeli. Dla nich przeskok będzie gigantyczny!

 

A o tym, dlaczego ja postanowiłam zamienić stary model na nowy, przeczytasz w artykule 👉 Dlaczego kupiłam nowy Thermomix TM7? lub obejrzysz na moim kanale YouTube 👉 Thermomix TM7 – test i opinia | Pani AGD.

Jeśli masz pytania, wątpliwości lub własne doświadczenia związane z tym sprzętem, zostaw komentarz poniżej. Każda opinia jest dla mnie ważna. Twój komentarz pojawi się na blogu z niewielkim opóźnieniem, po zatwierdzeniu przez administratora.

 

Sierpniowe promocje – wymiana modelu i raty 0%

Jeśli myślicie o zakupie lub przesiadce, sierpień 2026 przynosi świetne okazje.

Warto wiedzieć, z jakich opcji możemy teraz skorzystać u Przedstawicieli Handlowych Vorwerk:

  • Akcja wymiany urządzeń w terminie 1–18 sierpnia 2026 roku. Jeśli posiadasz starszy model Thermomix (TM31, TM5 lub TM6), możesz oddać go i zyskać automatyczny rabat na zakup nowego TM7. Co ważne, nie musisz szukać oryginalnych dokumentów zakupu, a akcja obejmuje zestawy składające się przynajmniej z bazy i naczynia miksującego. Przy wymianie zyskujesz też możliwość skorzystania z 20 rat 0%.
  • Elastyczne finansowanie i dodatkowe naczynie w terminie 1-31 sierpnia 2026 roku. TM7 możemy kupić płacąc miesięcznie 186 zł w ramach 36 rat 0% (pierwsza rata płatna w październiku). Dodatkowo kupując nowy model, możemy kupić drugie naczynie miksujące za 299 zł.

Oferty te są dostępne bezpośrednio u Przedstawicieli Handlowych. Jeśli nie macie swojego, wystarczy wypełnić formularz na stronie 👉 Vorwerk Polska.

 

Film – TM7 vs TM6 – czy warto wymienić na nowszy model?

 

Jeśli masz pytania, wątpliwości lub doświadczenia związane z tym tematem, zostaw komentarz lub napisz do mnie. Każda opinia jest dla mnie ważna. Twój komentarz pojawi się na blogu z niewielkim opóźnieniem, po zatwierdzeniu przez administratora. Nie ma potrzeby wysyłania go ponownie 🙂

Pani AGD
Obserwuj