Reklamy od lat karmią nas wizją czystego prania, które pachnie morską bryzą lub górskim powietrzem. Tymczasem te zapachy, które jednoznacznie kojarzymy z naturą, często nie mają z nią nic wspólnego.
Przyzwyczailiśmy się do intensywnego zapachu czystości i trudno nam zaakceptować pranie, które pachnie delikatnie lub nie pachnie wcale.
Co zrobić, gdy pranie z suszarki bębnowej nie pachnie?
Wiele osób po zakupie suszarki jest zaskoczonych, że wyciągnięte z niej ubrania nie pachną tak mocno, jak te suszone tradycyjnie. Internet jest pełen pomysłów, które mają temu zapobiec. Te triki, jak sprawić, żeby pranie z suszarki intensywnie pachniało, cieszą się bardzo dużą popularnością.
Często jestem pytana, jakie modele suszarek bębnowych nie pozbawiają prania zapachu lub jaki płyn do płukania jest na tyle mocny, żeby mimo suszenia w suszarce ubrania nim pachniały.
Ilekroć napiszę lub powiem, że czystość nie ma zapachu i pranie naprawdę nie musi pachnieć, pojawiają się pytania i niezrozumienie.
W tym artykule dzielę się wiedzą, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że pranie nie musi pachnieć, a nawet lepiej żeby nie pachniało.
Czy przekonam Ciebie?
Co jest nie tak z zapachami?
Stale zgłębiam temat chemii gospodarczej, bo jest to niezbędne do rozumienia działania, na przykład pralek i zmywarek.
Dużo wiedzy pozyskałam od branżowej specjalistki – Anny Szachewicz. To z rozmów z nią, jej artykułów i wywiadów, których udzieliła, dowiedziałam się między innymi o profilaktyce alergicznej i działaniach stowarzyszenia Asthma-Allergy Denmark oraz innego duńskiego stowarzyszenia – MCS.
Jak mówi w jednym z wywiadów Anna Szachewicz:
„Nie ma zapachów antyalergicznych, do skóry wrażliwej czy łagodnych. Wszystkie substancje zapachowe bez względu na pochodzenie (naturalne lub chemiczne) są potencjalnym alergenem”.
Wybierając ze sklepowej półki produkt o naturalnym składzie, możemy błędnie zakładać, że jest on bezpieczny. Warto jednak pamiętać, że wiele naturalnych substancji zapachowych również wywołuje alergie.
Stowarzyszenie Asthma-Allergy Denmark informuje, że kontakt naszego ciała z zapachem może wywoływać alergię. Ryzyko to zwiększa się przez częste narażanie skóry na działanie substancji zapachowych. Profilaktyką w tym zakresie jest stosowanie bezzapachowej chemii gospodarczej oraz bezzapachowych kosmetyków osobistych.
Substancje zapachowe dostają się do ludzkiego organizmu na wiele sposobów, są wchłaniane przez skórę, wdychane, mogą też zostać połknięte, jak to bywa w przypadku dzieci.
Zapachy mogą zwiększać objawy lub powodować problemy zdrowotne, jak choćby wspomniane alergie. Natomiast bywają też odpowiedzialne za dolegliwości, które trudniej z zapachem łączyć, jak:
- bóle i zawroty głowy,
- uczucie oszołomienia,
- objawy grypopodobne,
- bóle mięśni i stawów,
- zmęczenie,
- problemy z pamięcią oraz koncentracją.
Na stronie internetowej stowarzyszenia MCS możemy przeczytać, że według Duńskiej Agencji Ochrony Środowiska, co dziesiątemu Duńczykowi przeszkadzają zapachy i substancje chemiczne. Według badaczy MCS, 150.000 Duńczyków odczuwa uciążliwość zapachów i substancji chemicznych w takim stopniu, że ma to na nich poważny wpływ w życiu codziennym, zarówno w domu, jak i w pracy.
Myślę, że wiedza w powyższym zakresie jest istotna choćby z uwagi na to, że pozwala nam zachować umiar i w świadomy sposób dokonywać wyborów konsumenckich.

Czystość nie ma zapachu, ale czy jesteśmy gotowi na bezwonne pranie?
Czystość nie ma zapachu i to jest odpowiedź na pytanie, czy pranie musi pachnieć!
Natomiast w sklepach królują detergenty i płyny do płukania, w których zapach jest ważnym wyróżnikiem. Niewielki wybór mają osoby szukające środków bezwonnych.
Substancje zapachowe, jak i kolor w produktach chemii gospodarczej pełnią przede wszystkim funkcję marketingową. Zapach uatrakcyjnia produkt, wywołuje pozytywne skojarzenia, czasem maskuje nieprzyjemny zapach innych składników, ogólnie zachęca nas do zakupu.
Nie jesteśmy gotowi na bezzapachową chemię gospodarczą. Lubimy pachnące proszki i płyny. Chętnie też sięgamy po rozwiązania, które zapach podbijają, jak na przykład perfumy do prania w postaci perełek zapachowych. Perełki to stosunkowo nowy produkt na rynku, ale obiecując nam długotrwały i intensywny zapach ubrań przez wiele dni, zyskał sporą popularność.
Piorąc używamy zwykle za dużo detergentów i płynu do płukania
Myślę, że nie raz udało się nam wszystkim „złowić” w przestrzeni publicznej zapach płynu do płukania. Mijamy kogoś na ulicy, siadamy obok kogoś w kinie i myślimy: „znajomy zapach”. Ja wtedy myślę jeszcze: „ktoś leje płyn na oko”!
Używanie zbyt dużej ilości detergentu i płynu do płukania, mimo obiegowej opinii, nie jest dobre. Jest złe, bo szkodzi naszemu zdrowiu, ubraniom i pralce.
Nadmiar wytworzonej piany zaburza prawidłową mechanikę prania. Sprawia, że ubrania w bębnie pralki unoszą się na pianie i prześlizgują między sobą, zamiast się ocierać i uderzać o siebie. Efekt takiego prania może nie być satysfakcjonujący.
W przypadku nowoczesnych pralek, nadmiar detergentu i wynikająca z niego piana spowodują, że urządzenie skoryguje cykl prania, uruchamiając dodatkowe płukanie. To oczywiście podniesie koszt prania, ze względu na większe zużycie wody i energii. Jeśli jednak pralka tego nie zrobi, będziemy nosić na sobie resztki niewypłukanego detergentu i płynu do płukania.
Nadmiar środków piorących i płynu do płukania powoduje, że na tkaninach pozostanie też nadmiar zapachu, który nie jest obojętny dla naszego zdrowia.
Co więcej, zbyt duża ilość detergentu szkodzi też pralce. Nadmiar piany może przedostać się do trudno dostępnych miejsc w urządzeniu, w tym do elektroniki, co może doprowadzić do awarii. Dodatkowo takie osady, w wilgotnym środowisku pralki, sprzyjają powstawaniu nieprzyjemnych zapachów.
Dlatego tak ważne jest stosowanie się do zaleceń producentów chemii gospodarczej, dotyczących dozowania.
Aby uniknąć problemów z dozowaniem, warto kupując pralkę rozważyć model wyposażony w automatyczny system dozowania lub system asystenta dozowania. Ten ostatni system we wszystkich pralkach ma marka ASKO i on podpowiada ile detergentu należy użyć w danym cyklu prania (nie dozuje go w sposób automatyczny).

Automatyczne systemy dozowanie to wygoda i oszczędność
Automatyczne systemy dozowania zyskują coraz większą popularność.
Jak to działa?
Pralki z automatycznym systemem dozowania posiadają zbiorniki na detergent i płyn do płukania. Czujniki ważą załadunek i określają stopień zabrudzenia tkanin, a pralka na tej podstawie automatycznie dozuje optymalną ilość detergentu i płynu do płukania.
System dozuje potrzebną ilość środków, zapobiegając ich marnowaniu, co często zdarza się przy dozowaniu „na oko”.
Dodatkowo otrzymujemy lepszy rezultat prania z uwagi na niezakłóconą nadmiarem detergentu mechanikę prania. Unikamy osadzania się nadmiaru detergentu w pralce i oczywiście chronimy środowisko naturalne mniejszym zużyciem detergentu oraz energii i wody niezbędnej do dodatkowego płukania.
Pralki z automatycznym systemem dozowania są dostępne na naszym rynku w szerokim przedziale cenowym, który zaczyna się od około 2.200 zł. Systemy w pralkach bardzo się od siebie różnią. Jeśli rozważacie zakup takiej pralki, to warto szczegółowo zapoznać się z tym, co pralka rzeczywiście robi automatycznie, a co użytkownik musi zrobić sam.
Testowałam kilka pralek z tym rozwiązaniem, bardzo go lubię i polecam. W moim artykule Automatyczne dozowanie detergentu w pralkach znajdziesz listę pralek z automatycznym dozowaniem.
Pranie w czystej pralce nie potrzebuje zapachowego kamuflażu
Pralka jest urządzeniem, w którym nie jest trudno „wyhodować” nieprzyjemny zapach. Wilgotne środowisko, resztki proszków i płynów, brud z pranych ubrań sprzyjają rozwojowi bakterii i pleśni, które powodują nieprzyjemne zapachy.
Jeśli śledzicie moją działalność, to wiecie zapewne, że jestem orędownikiem dużej dbałości o każde domowe urządzenie, bo to podstawa prawidłowego działania i żywotności. Powinniście też wiedzieć, że lubię urządzenia, w których czyszczenie i konserwacja nie wymagają czasochłonnych i skomplikowanych procedur.
Testując sprzęt szczególną uwagę poświęcam temu, jak rozwiązany w nim został proces czyszczenia i konserwacji. Lubię sprzęty samoczyszczące, które w sposób automatyczny pomagają nam dbać o nie.
W większości nowych pralek standardem jest program samoczyszczący, który należy regularnie włączać w celu pozbycia się tego wszystkiego, co w pralce sprzyja rozwojowi pleśni i bakterii, a w konsekwencji powoduje nieprzyjemny zapach. Te programy w pralkach działają na wysokich temperaturach. Trzeba korzystać z nich cyklicznie, najlepiej raz w miesiącu. Do tego należy regularnie czyścić gumowy kołnierz pralki, szufladę na detergenty i płyn do płukania oraz przestrzeń, w której ta szuflada jest umieszczona, a także filtr.
Dobrą praktyką są otwarte drzwi pralki i wysunięta szuflada po każdym praniu, co pomaga osuszać wnętrze urządzenia.
Programy samoczyszczące działają z wykorzystaniem wysokiej temperatury. Jeśli nasza pralka nie ma programu samoczyszczenia, to trzeba przeprowadzać w niej regularnie „pranie na pusto” w wysokiej temperaturze (60°C i więcej).
Do programu samoczyszczenia w pralce lub zwykłego „prania na pusto” w wysokiej temperaturze, można użyć specjalnego środka do czyszczenia pralek w formie proszku, płynu lub tabletki, który kupimy w sklepach z chemią gospodarczą. Możemy też użyć octu lub sody oczyszczonej. Przed użyciem jakiegokolwiek środka należy zapoznać się z instrukcją obsługi pralki i wskazaniami znajdującymi się na etykiecie środka, który zamierzamy użyć.
Więcej na ten temat dbania o pralkę przeczytasz w artykule Brzydki zapach prania.
Podsumowanie
Zapach lawendy czy cytrusów nie sprawia, że nasze wyprane ubrania są bardziej czyste.
Czystość to brak brudu, a nie przyjemny zapach.
Czyste pranie nie musi pachnieć, a nawet lepiej, żeby było pozbawione zapachu.
Wiele sztucznych, a niestety również i naturalnych, zapachów może powodować alergie i inne dolegliwości. Cieszmy się więc czystością, a nie zapachem czystości.
Dla ciekawych, chcących wiedzieć więcej i zwiększyć świadomość, polecam strony stowarzyszeń:


